tygodnik opoczyński
Ogłoszenia
Wyróżnione
ZATRUDNIĘ ELEKTRYKÓW, POMOC ELEKTRYKA, TEL. ...
czytaj dalej »

@UROLOG dr n. med. K. DĄBROWSKI, USG. WAZEKTOMIA* ...
czytaj dalej »

Baza firm
 
Opoczno

 Trochę historii

 
13 kwietnia w Opocznie ma być odsłonięty Pomnik Katyński, wolny od dotychczasowych błędów i pokazujący aktualny stan wiedzy o zbrodni NKWD. Uroczystości nastąpią dokładnie w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej. Warto przypomnieć, jak doszło do tej zbrodni

17 września 1939 roku wojska radzieckie, praktycznie bez wypowiedzenia wojny, przekroczyły granicę polsko-radziecką i rozpoczęły marsz na zachód. Agresja ta była wynikiem nie tylko podpisanego w końcu sierpnia paktu Ribbentrop - Mołotow. Tajny załącznik do tego traktatu mówił o podziale Europy Wschodniej na strefy wpływów, w wyniku którego Estonia, Litwa, Łotwa, wschodnia część Polski oraz Besarabia miały dostać się pod panowanie ZSRR. Cały traktat i tajny aneks były efektem wrogiej wobec Polski polityki zagranicznej władz radzieckich. To przecież Wiaczesław Mołotow nazywał Polskę bękartem wersalskim.
Armia Czerwona uderzyła w momencie, w którym Polska bronić już się nie mogła. Warszawa była otoczona, armie rozbite, brak dobrego dowodzenia, przygotowanych fortyfikacji i co najważniejsze, zdrada sojuszników, Anglii i Francji, które wbrew zapowiedziom nie rozpoczęły działań bojowych na zachodzie, spowodowały, że tę wojnę Polska musiała przegrać. Do dziś nie wyjaśniono, co legło u podstaw rozkazu marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego, by wojska radzieckie traktować jak sojuszników i nie wchodzić z nim w potyczki. W ten sposób pod panowanie sowieckie dostało się kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy, policjantów, innych funkcjonariuszy mundurowych oraz cała ludność cywilna zamieszkująca zachodnią Ukrainę i Białoruś. Funkcjonariusze mundurowi zostali osadzeni w obozach internowań, w tym tych okrytych ponurą sławą obozach specjalnych NKWD w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie.
Decyzja o rozstrzelaniu internowanych w tych trzech obozach oraz polskich więźniów przetrzymywanych przez NKWD na obszarze przedwojennych wschodnich województw Rzeczypospolitej zapadła 5 marca 1940 r. na posiedzeniu Biura Politycznego Komitetu Centralnego WKP(b) (Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii bolszewików). Decyzją tą skazano na śmierć blisko 25.700 Polaków.
Podstawą decyzji było ściśle tajne pismo, które w marcu 1940 r. skierował do Stalina ludowy komisarz spraw wewnętrznych (minister spraw wewnętrznych) Ławrientij Beria. Szef NKWD pisał w nim m.in.: W obozach dla jeńców wojennych NKWD ZSRS i w więzieniach zachodnich obwodów Ukrainy i Białorusi w chwili obecnej znajduje się duża liczba byłych oficerów armii polskiej, byłych pracowników policji polskiej i organów wywiadu, członków nacjonalistycznych, kontrrewolucyjnych parti, członków ujawnionych kontrrewolucyjnych organizacji powstańczych, uciekinierów i in. Wszyscy są zatwardziałymi wrogami władzy radzieckiej, pełnymi nienawiści do ustroju radzieckiego. W dalszej części sporządzonej notatki Beria stwierdzał: Będący jeńcami wojennymi oficerowie i policjanci, przebywający w obozach, usiłują kontynuować działalność kontrrewolucyjną, prowadzą agitację antyradziecką. Wszyscy czekają tylko na wyjście na wolność, aby móc aktywnie włączyć się do walki przeciw władzy sowieckiej. Organy NKWD w zachodnich obwodach Ukrainy i Białorusi wykryły szereg kontrrewolucyjnych organizacji powstańczych. We wszystkich tych kontrrewolucyjnych organizacjach przywódczą rolę odgrywali byli oficerowie armii polskiej, byli policjanci i żandarmi. Według danych zawartych w piśmie Berii do Stalina, w obozach dla jeńców wojennych przetrzymywano (nie licząc szeregowców i kadry podoficerskiej): 14 736 byłych oficerów, urzędników, obszarników, policjantów, żandarmów, służby więziennej, osadników i agentów wywiadu - według narodowości: ponad 97 proc. Polaków.
Szef NKWD podawał, że wśród nich znajduje się: 295 generałów, pułkowników i podpułkowników, 2080 majorów i kapitanów, 6049 poruczników, podporuczników i chorążych, 1030 oficerów i podoficerów policji, straży granicznej i żandarmerii, 5138 szeregowców policji, żandarmerii, służby więziennej i agentów wywiadu oraz 144 urzędników, obszarników, księży i osadników. Notatka informowała również, że: W więzieniach zachodnich obwodów Ukrainy i Białorusi przetrzymywanych jest ogółem 18 632 aresztowanych (wśród nich 10 685 Polaków). W tej liczbie: 1207 byłych oficerów, 5141 byłych policjantów, agentów wywiadu i żandarmerii, 347 szpiegów i dywersantów, 465 byłych obszarników, fabrykantów i urzędników, 5345 członków różnorakich kontrrewolucyjnych i powstańczych organizacji i różnych kontrrewolucyjnych elementów, 6127 uciekinierów.
Oceniając, że wszyscy polscy jeńcy wojenni przetrzymywani w obozach oraz Polacy znajdujący się w więzieniach „są zatwardziałymi, nie rokującymi poprawy wrogami władzy radzieckiej”, Beria wnioskował o rozpatrzenie ich spraw w trybie specjalnym, „z zastosowaniem wobec nich najwyższego wymiaru kary - rozstrzelania”. Dodawał, że sprawy należy rozpatrzyć bez wzywania aresztowanych i bez przedstawiania zarzutów, bez decyzji o zakończeniu śledztwa i bez aktu oskarżenia. Formalnie wyroki miały być wydawane przez Kolegium Specjalne NKWD, w składzie: Iwan Basztakow, Bogdan Kobułow i Wsiewołod Mierkułow.
Wnioski przedstawione przez szefa NKWD zostały w całości przyjęte 5 marca 1940 r. przez Biuro Polityczne KC WKP(b). Na omawianym piśmie Berii znalazły się aprobujące podpisy sekretarza generalnego WKP(b) Józefa Stalina, marszałka Związku Radzieckiego i komisarza obrony Klimenta Woroszyłowa, przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych i komisarza spraw zagranicznych Wiaczesława Mołotowa i wiceprzewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych i komisarza handlu zagranicznego Anastasa Mikojana. Jest tam także ręczna notatka: Kalinin - za, Kaganowicz - za. (Michaił Kalinin był wówczas przewodniczącym Prezydium Rady Najwyższej ZSRS a więc teoretycznie głową państwa radzieckiego; Łazar Kaganowicz był wiceprzewodniczącym Rady Komisarzy Ludowych i komisarzem transportu i przemysłu naftowego).
3 kwietnia 1940 r. NKWD rozpoczęło likwidację obozu w Kozielsku, a dwa dni później obozów w Starobielsku i Ostaszkowie.
Z Kozielska 4404 jeńców przewieziono do Katynia i zamordowano strzałami w tył głowy. Zostali pogrzebani w Katyniu.
Ze Starobielska 3896 jeńców zabito w pomieszczeniach NKWD w Charkowie, a ich ciała pogrzebano na przedmieściach miasta w Piatichatkach.
Z Ostaszkowa 6287 jeńców rozstrzelano w gmachu NKWD w Kalininie (obecnie Twer), a pochowano w Miednoje. Łącznie z tych trzech obozów zamordowano 14 587 osób.
Na mocy decyzji z 5 marca 1940 r. NKWD wymordowało także około 7300 Polaków przebywających w różnych więzieniach na terenach włączonych do Związku Radzieckiego. Na Ukrainie rozstrzelano 3405 osób (ich groby prawdopodobnie znajdują się w Bykowni pod Kijowem), a na Białorusi 3880 (pochowanych prawdopodobnie w Kuropatach pod Mińskiem). Spośród jeńców z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa ocalała grupa 448 osób (według innych źródeł 395). Byli to ci, których przewieziono do utworzonego przez NKWD obozu przejściowego w Pawliszczew Borze, a następnie przetransportowano do Griazowca.
W nocy z 12 na 13 kwietnia 1940 r., a więc w czasie, kiedy NKWD mordowało polskich jeńców i więźniów, ich rodziny stały się ofiarami masowej deportacji w głąb ZSRR przeprowadzonej przez władze radzieckie. Decyzję o jej zorganizowaniu Rada Komisarzy Ludowych podjęła 2 marca 1940 r. Według danych NKWD w czasie dokonanej wówczas wywózki zesłano łącznie około 61 tys. osób, głównie do Kazachstanu.
Jak wspomniałem, 13 kwietnia w Opocznie odbędą się obchody 70 rocznicy mordu katyńskiego. Jak na razie zaplanowana została msza w kościele pw. św. Bartłomieja, po której przemarsz pocztów sztandarowych i uczestników na cmentarz przy ul. Moniuszki, odsłonięcie i poświęcenie poprawionego i rozbudowanego Pomnika Katyńskiego, po czym odbędzie się spotkanie władz miasta i powiatu z kombatantami a także konferencja popularnonaukowa w MDK.
Przy okazji prac nad ustaleniem treści napisów na tablicach tworzących Pomnik Katyński wyszło na jaw, że porucznik lotnictwa, starszy sierżant sztabowy pchor. 25 pp AK Włodzimierz Bonifacy „Koper”, „Sympatyk” Koperkiewicz usiłował i usiłuje za publiczne pieniądze upamiętnić pamięć swoich krewnych. Okazało się, że Antoni Dratwicki jest jego szwagrem.


Mjm   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 9 (660) z dnia 5 Marca 2010r.
 
Kontakt z TOP
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
oglotop@pajpress.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: 44 754 41 51

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: 44 754 21 21
top@pajpress.pl
Artykuły
Informator
Warto wiedzieć
Twój TOP
TIT - rejestracja konta Bądź na bieżąco.
Zarejestruj konto »