tygodnik opoczyński
Ogłoszenia
Wyróżnione
TYNKI GIPSOWE AGREGATEM, cementowo-wapienne, ...
czytaj dalej »

UROLOG Dr N. Med. K. DĄBROWSKI, USG. WAZEKTOMIA ...
czytaj dalej »

ZATRUDNIĘ KIEROWCĘ kat. C+E - kraj, wysokie stałe ...
czytaj dalej »
Baza firm
 
Aktualności

 To wciąż problem

 





Żyjemy w kraju, gdzie uczono nas szanować odrobinę chleba ? pisał o tym jeden z najwybitniejszych polskich poetów: Cyprian Kamil Norwid. Ten szacunek dla chleba wynika nie tylko z poszanowania "darów nieba" i ciężkiej pracy rolnika, ale przede wszystkim z faktu, że Polacy, jako naród, zbyt często doznawali głodu ? gnębieni przez kolejne wojny, zabory, okupacje?
Jednak od ostatniej wojny minęło już dostatecznie dużo lat, by głód nie zaglądał w oczy tych wszystkich, którzy chcą i mogą pracować, ani tych, którzy z powodu złego zdrowia lub podeszłego wieku pracować nie mogą. Nimi zajmuje się szereg instytucji, poczynając od gminnych ośrodów pomocy społecznej, Caritasu czy PCK, a na Polsacie czy TVN kończąc. Tymczasem wciąż można spotkać dzieci i "prawie" dorosłych, którzy żebrzą na ulicach. Najczęściej są to osoby przyjeżdżające do Polski z innych krajów, ale też i obywatele RP pochodzenia romskiego.
Kiedyś naiwnie wierzyłam, że małe, obdarte i usmarkane dziecko proszące mnie o złotówkę na bułkę (bo jest głodne) rzeczywiście kupi sobie jakiegoś pączka czy drożdżówkę, więc dawałam pieniądze. Z naiwności jednak wyleczono mnie na dworcu PKP w Lublinie: obładowana bagażem przez pół miasta pchałam się autobusem komunikacji miejskiej, bo miałam zbyt mało pieniędzy na taksówkę. Na dworcu musiałam czekać blisko godzinę na odjazd pociągu, więc postanowiłam w bufecie rozgrzać się gorącą herbatą i zjeść drożdżówkę. W chwili, gdy płaciłam za zamówienie ? poczułam szarpanie za rękaw i głosik proszący o złotówkę na bułkę. Akurat otrzymałam z rąk bufetowej drożdżówkę, więc dałam ją małemu, może 5?letniemu chłopaczkowi, który natychmiast wrzucił ją do kosza. No cóż, ja pozostałam ze ssaniem głodu w żołądku, zaś cyganiątko pobiegło do mamusi w ciąży i z dzieckiem na ręku. Gdy po chwili wyszłam przed budynek dworca, zobaczyłam, jak podjeżdża taksówka, z której wysypało się trzech rozbawionych i wyraźnie podpitych mężczyzn. Podeszli do kobiety, najwyraźniej żądając pieniędzy. Widać było, że to nie byli obcy dla niej ludzie. Długo kłócili się, gdy kobieta dała zbyt mało kasy, więc trzepnęli ją raz i drugi, przeszukali i? odjechali taksówką, by dalej balować. O, nie tego już było dla mnie wystarczająco dużo, by nauczyć się, że nie wolno dać się nabierać na "głodne dzieci". I choć nadal staram się pomagać innym ludziom, to robię to już inaczej ? przeznaczając konkretne pieniądze na konkretny cel, wpłacając je na konto dzieci chorych lub dokonując 1?procentowego odpisu z podatku.
W poniedziałek, 5 października w "strategicznym" miejscu koło bazarku i Galerii, tuż przy bankomacie na ludzkiej naiwności żerowało troje cyganiątek. Pewnie też mówli przechodniom, że są głodne i prosili o złotówkę na bułkę? Miłe, starsze panie bez większych problemów sięgały po portmonetkę, by wysupłać kilka złotych. Nie wiem czy same nie odmawiały sobie tym samym wykupienia np. niezbędnego leku (a przecież im nikt nie dołoży).
Nie wiem, ile czasu stali w tym miejscu mali naciągacze. Ja zdążyłam przebiec przez kilka stoisk w poszukiwaniu czegoś taniego na bazarku i gdy już wracałam, ponownie natknęłam się na wyciągnięte dłonie. Spod Galerii cyganiątka zostały ? zgodnie z obowiązującym prawem ? wyproszone przez strażnika miejskiego, lecz niewiele się tym przejęły, poszły żebrać wśród bazarowych klientów.
Wiem, jak wzruszająco potrafią prosić o pieniądze i wiem, że często dobroczynność dającego kilka złotych kończy się stratą większych kwot. Obok zawsze jest ktoś, kto obserwuje, skąd wyciągana jest portmonetka, która chwilę później ginie. Dlatego chcę Państwa przekonać do tego, by NIE dawać ani jednej złotówki małym naciągaczom. Naprawdę lepiej jest wspomóc ludzi potrzebujących pomocy w inny sposób. Potrzeb jest dużo, możliwości wsparcia jeszcze więcej. Ale nie jest to nigdy gotówka darowana do ręki!


Artykuł ukazał się w wydaniu nr 40 (639) z dnia 9 Października 2009r.
 
Kontakt z TOP
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
oglotop@pajpress.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: 44 754 41 51

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: 44 754 21 21
top@pajpress.pl
Artykuły
Informator
Warto wiedzieć
Twój TOP
TIT - rejestracja konta Bądź na bieżąco.
Zarejestruj konto »