tygodnik opoczyński
Ogłoszenia
Wyróżnione
UROLOG Dr N. Med. K. DĄBROWSKI, USG. WAZEKTOMIA ...
czytaj dalej »

ZATRUDNIĘ kierowcę kat. C+E, zagranica, tel. ...
czytaj dalej »

Baza firm
 
Ciekawostki

 Psotna Środa Popielcowa

 
Jak drzewiej bywało?


Popielec, Środa Popielcowa (łac. Feria quarta cinerum), pierwszy dzień postu wielkiego, w dniu tym po kościołach katolickich kapłani posypują wiernym głowę popiołem, mówiąc nad każdym: Memento, homo, quia pulvis est et in pulverim reverteris ? Pamiętaj, człowiecze, żeś prochem i w proch się obrócisz! ? tak ten dzień definiowała wydana w międzywojniu Encyklopedia Gutenberga. Ponieważ dzień ten rozpoczynał czterdziestodniowy okres Wielkiego Postu, zwano go również Wstępną (Stępną) Środą.
Obrzęd posypywania głów popiołem wywodzi się z dawnych surowych praktyk pokuty publicznej. Znany już w starożytności u Greków, Żydów i Egipcjan, wspominany w Ewangelii przez Chrystusa (Mt 11, 21), chrześcijanie praktykowali go od początku. W III wieku poszczono przez tydzień, od IV stulecia już przez dni 40. Od VII wieku rozpoczynano post w środy, natomiast tradycja posypywania głów popiołem na znak pokuty zrodziła się w VIII wieku. W XI wieku papież Urban II uczynił go obowiązującym zwyczajem w całym Kościele. Wówczas postanowiono, że popiół będzie pochodził z palm poświęconych w Niedzielę Palmową z ubiegłego roku.
We wczesnym średniowieczu posypywano głowy grzeszników podczas obrzędów pokutnych. Odziani we włosiennice pokutnicy po wyznaniu grzechów i posypaniu popiołem symbolicznie wydalani byli przez biskupa ze świątyni, by powrócić do niej na pojednanie i odpuszczenie grzechów w Wielki Czwartek. Od X wieku posypywano popiołem także wszystkich obecnych na znak, że wszyscy są w jakimś stopniu grzesznikami. Z czasem obrzędy uroczystej pokuty zanikły, ale samo posypywanie głów popiołem w środę popielcową pozostało do dziś obrzędem wyrażającym skruchę i żal za grzechy. Czy jednak zawsze był to tylko dzień pokuty po hucznym i grzesznym karnawale? Mimo że formalizm nakazywał smutek i powagę, nie stroniono od uciech i swawoli. Karnawałowy i zapustny nastrój ostatków nie tak łatwo pozwalał się w jednej chwili pożegnać.

W dawnej Polsce
zbytkowano niekiedy w tym dniu ponad zwykłą miarę. Co prawda tańce ostatkowe przerywane były wniesieniem o północy na salę balową śledzia i żuru ? potraw, które od tego momentu stawały się powszechnie obowiązujące, zwłaszcza dla ubogich ? nie był to jednak kres hulanek i swawoli. W ?Opisie obyczajów za panowania Augusta III? księdza Jędrzeja Kitowicza czytamy: Po wielkich miastach w Stępną Środę czeladź, jakiego cechu, poubierawszy się za dziadów i Cyganów, a jednego między siebie ustroiwszy za niedźwiedzia, czarnym kożuchem na wierzch wywróconym, okrytego i około nóg czysto jak niedźwiedź poobwiązywanego, wodzili od domu do domu, różnych figlów z nim dokazując, którymi grosze i trunki z pospólstwa, chciwego na takie widoki, wyłudzali. Inni znowu, spory kloc do łańcucha przyprawiwszy, chwytali dziewki służebne; złapaną wprzęgali do pomienionego kloca, przymuszając do ciągnienia póty od domu do domu, póki innej nie złapali dla uwolnienia pierwszej. Początek tej swawoli wziął się od zalotnika wzgardzonego i stał się powszechną karą na dziewki dorosłe, które za mąż nie poszły, chociaż się im dusznie pragnącym tego szczęścia nie dostało. Zwyczaj ten częstokroć prowadził ? szczególnie w miastach ? do przykrych wybryków, gdy do kloców zaprzęgano np. przekupki, które obdzielano kuksańcami, a ich stragany plądrowano.
Józef Szczypka w ?Kalendarzu polskim?, barwnie przedstawiającym polskie zwyczaje, pisze: I wieś nieskoro oblekała Środę w pokutne szaty, chociaż dobrodzieje ciskali nieraz gromy z tego powodu, a niekiedy przymierzali się tu i ówdzie lagą na grzeszników. Wieś używała, i to do rana. Kumosie, zebrawszy się w kółko, urządzały między sobą taneczne podskoki ?na wzrost konopi?. Gdzie indziej wieszały wypchane sukmany na drzewach, przywiązywały kloce pochwyconym kawalerom i pannom, by żądać od nich poczęstunku albo zmuszały do okupu świeżo poślubione młódki, nierzadko wyciągając je z chałup i przywożąc musowo do karczmy na najrozmaitszych, niekoniecznie paradnych pojazdach. Kawalerowie zmuszali wdowy, by im stawiały kwaterki, skoro nie chciało im się ponownego wesela. Z kolei tych samych kawalerów, razem z młodymi żonkosiami, łapali gospodarze i znowu ciąg dalszy odbywał się przy oblężonym szynkwasie, bo znowu tak od jednych, jak od drugich żądano okupu. Że ? ci uparcie gustują w stanie wolnym. Że ? tamci już ten stan pożegnali. Że ? po prostu ?na zdrowie?.
W XVIII i XIX wieku panował też niezbyt miły zwyczaj przypinania kobietom na plecach takich drobiazgów jak ?kurze nogi, skorupy od jajek, indycze szyje, rury wołowe i inne tym podobne materklasy?. Według Kitowicza ? tak zaś to sprawnie robili, że się tego osoba dostająca nie czuła, bo to plugastwo było uwiązane na sznurku lub nici, do której była przyprawiona szpilka zakrzywiona jak wędka (?), a ta ni o czym wiedząc, pięknie przybrana i wiele razy będąc dystyngowaną postępowała w kościół z dobrą miną, gdy tymczasem wiszącym na plecach kawalcem pustym głowom śmiech z siebie czyniła.
A tak znaczący w tym dniu popiół? Swawolna młodzież wyręczała księży trzepiąc się po głowach workami napełnionymi popiołem lub rzucając pod nogi przechodniów pękate garnki tak blisko, by popiół z rozbitego garnka skutecznie ich obsypał. O wzajemnym posypywaniu się popiołem z wiader lepiej nie wspominać?
Opr.: erg


erg   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 7 (762) z dnia 17 Lutego 2012r.
 
Kontakt z TOP
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
oglotop@pajpress.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: 44 754 41 51

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: 44 754 21 21
top@pajpress.pl
Artykuły
Informator
Warto wiedzieć
Twój TOP
TIT - rejestracja konta Bądź na bieżąco.
Zarejestruj konto »