tygodnik opoczyński
Ogłoszenia
Wyróżnione
TYNKI GIPSOWE AGREGATEM, cementowo-wapienne, ...
czytaj dalej »

UROLOG Dr N. Med. K. DĄBROWSKI, USG. WAZEKTOMIA ...
czytaj dalej »

Baza firm
 
Poświętne

 Poświętne likwiduje szkoły

 
Kiedy w listopadzie ubiegłego roku radni gminy Poświętne niemal jednomyślnie przyjęli uchwały intencyjne w sprawie reorganizacji sieci szkół w gminie, sprawa likwidacji szkół podstawowych w Brudzewicach i w Dębie oraz utworzenia w ich miejsce trzyklasowych filialnych szkół ZSS w Poświętnem wydawała się przesądzona. Gdy jednak przyszło ostatecznie zdecydować o losie placówek, wielu z nich zmieniło zdanie





Najtrudniejszą chyba w tej kadencji decyzję Rada Gminy Poświętne podjęła na piątkowej sesji, 26 kwietnia. Mimo licznych wątpliwości oraz apeli rodziców i nauczycieli, większością głosów radni podjęli uchwały w sprawie reorganizacji szkół w Brudzewicach i w Dębie. Decydując się na tak desperacki krok nie potrafili tego dnia przekazać nawet niewielkiej kwoty na wykup działki pod drogę stanowiącą dostęp do Pilicy. Letnicy, którzy w trakcie obrad przekonywali ich solidnymi argumentami, odeszli więc z niczym. Nim jednak doszło do tych rozstrzygnięć radni, na wniosek wójta, poszerzyli planowany porządek o dwie uchwały i przyjęli sprawozdania z ubiegłorocznej działalności Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej oraz Gminnej Biblioteki Publicznej, jej filii w Dębie i Gminnego Ośrodka Kultury. O tym jednak napiszemy za tydzień.
Głównym punktem ostatniej sesji było podjęcie uchwał w sprawie likwidacji szkół podstawowych w Dębie i w Brudzewicach oraz utworzenia w ich miejsce, z dniem 1 września, szkół filialnych PSP w Poświętnem z poziomem nauczania 0?III. Obwód szkolny dla klas IV?VI ma zostać włączony do obwodu PSP w Poświętnem.
Procedurę reorganizacji tych placówek radni rozpoczęli w ubiegłym roku, przyjmując 23 listopada uchwały intencyjne w tej sprawie. Wypełnione zostały wszelkie, przewidziane prawem, wymogi dotyczące przekazania informacji o zamiarze reorganizacji szkół oraz zaciągnięcia opinii w tej sprawie. O planach powiadomiono rodziców (pisemnie oraz w podczas spotkań z wójtem i radnymi), kuratora oświaty, zawiązki zawodowe pracowników oświaty na terenie gminy i rady pedagogiczne szkół. Uzyskano wymagane opinie. Plany reorganizacji oceniły rady pedagogiczne, opoczyński ZNP, łódzki kurator oświaty oraz organizacje związkowe ? rada OPZZ województwa łódzkiego, zarząd regionu piotrkowskiego NSZZ Solidarność i zarząd okręgu łódzkiego ZNP. Wszystkie opinie były negatywne, jednak żadna z nich nie ma charakteru wiążącego.
Po przedstawieniu projektów uchwał poproszono o opinię przewodniczących komisji stałych. Był to moment, w którym zarówno dyrektorki obu placówek, jak i rodzice, poczuli, że być może szkoły uda się ocalić. O ile bowiem przewodniczący komisji oświaty, Michał Franas, opowiedział się za reorganizacją placówek, pozostałe opinie były już odmienne. Zdanie radnego Mariana Grzegorskiego, przewodniczącego komisji budżetowo?gospodarczej i rolnictwa, znane było już wcześniej. Radny, prywatnie mąż dyrektorki szkoły w Brudzewicach, jako jedyny nie poparł uchwały intencyjnej w sprawie reorganizacji szkół (wstrzymał się wówczas od głosu). Zebranych zaskoczyło jednak wystąpienie radnego Andrzeja Pawlika, przewodniczącego komisji rewizyjnej, który omawiając tło całej sytuacji przekonywał, że mimo wszystko liczy się człowiek, a nie matematyka i wnioskował o odrzucenie uchwały dotyczącej likwidacji szkoły w Dębie. Wtórował mu radny Władysław Bogusz, który jest przekonany, że rodzice z Dęby poślą swoje dzieci do pobliskiej Kraśnicy i tam pójdzie za nimi subwencja. Wątpliwości nie krył też radny Bolesław Kacprzak, który pytał, czy możliwe jest właściwe funkcjonowanie gminy bez reorganizacji szkół. Wójt przypominał więc, jak z roku na rok rosła kwota wydatków gminy na oświatę i jak jednocześnie malała liczba uczniów. Przekonywał, że przy prognozowanej na ten rok dopłacie do subwencji w wysokości ponad miliona zł funkcjonowanie gminy nie jest normalne. Już teraz jednostka przestała inwestować, a problem będzie narastał. Zdaniem Mariana Stępnia brak decyzji teraz, będzie tylko odsunięciem jej w czasie. Zmiany są bowiem nieuniknione. Subwencja pokrywa zaledwie połowę kosztów funkcjonowania szkół w gminie, a jedynym sposobem ich ograniczenia jest redukcja etatów. Jak zapewniał, nie ma uwag do funkcjonowania obu szkół. Twierdził jednak, że odłożenie decyzji w czasie spowoduje, że za 2?3 lata radni zamiast reorganizacji będą musieli zmierzyć się z całkowitą likwidacja placówek.
Przed samym głosowaniem szkół broniły jeszcze dyrektorki. Elżbieta Grzegorska przekonywała, że placówka w Brudzewicach jest jednocześnie jedynym ośrodkiem kulturalnym w tej miejscowości, miejscem spotkań nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Z kolei Marzena Ciechańska zapewniała, że nauczyciele w Dębie nie korzystają z urlopów zdrowotnych, czy zwolnień lekarskich, a ponadto prowadzą zbiórkę pieniędzy na szkołę i zobowiązali się maksymalnie oszczędzać wydatki. Z kolei Anna Beeger z opoczyńskiego ZNP zapewniała, że planowane zmiany w Karcie nauczyciela przyniosą oszczędności i przestrzegała przed odejściem uczniów do Kraśnicy oraz przed wzrostem bezrobocia w gminie.
Do samego głosowania nikt chyba nie wiedział, jaka będzie ostateczna decyzja. Jeszcze wszystko było możliwe. Nadzieje nauczycieli, grupy rodziców i części radnych rozwiało dopiero skrupulatne liczenie głosów. Liczyli więc wszyscy, wstrzymując oddech i przypatrując się jednocześnie, kto jak głosuje.
Za likwidacją szkoły w Dębie opowiedziało się 8 radnych, 5 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu. Likwidację szkoły w Brudzewicach poparło też 8 radnych, przeciw było 6, i również 1 wstrzymał się od głosu. Okazuje się więc, że w pierwszym głosowaniu jeden z radnych w ogóle nie wziął udziału. Co więcej, niektórzy radni opowiadali się za likwidacją jednej placówki, a byli przeciwni zamykaniu drugiej. Najprawdopodobniej w tym celu zawiązały się również lokalne koalicje. Na niewiele się one zdały, choć trzeba przyznać, że 8 głosów za na 15 członków rady to nie jest duża przewaga.
O ile w chwili liczenia głosów zebrani wstrzymali oddech, kiedy wszystko było już jasne, sala zawrzała. Oburzeni rodzice zapowiedzieli, że będą patrzeć radnym na ręce i kontrolować, na co przeznaczą powstałe w wyniku reorganizacji szkół oszczędności. Ironicznie podziękowali radnym brawami, niektórzy gwizdali. Następnie ostentacyjnie wyszli z sali obrad.
Trudno się dziwić radnym, że w takiej atmosferze nie przychylili się do prośby działkowiczów o wykup działki w Ponikle z przeznaczeniem na drogę stanowiąca dostęp do Pilicy. Spora delegacja letników przybyła na sesję i przedstawiła rzeczowe argumenty. Przypominali, że nabyli ziemię w gminie skuszeni ofertą turystyczną, że kiedy gospodarze pokazywali im działki, prowadzili ich najpierw nad Pilicę stanowiącą główną atrakcję dla turystów. Teraz właściciel działki, którą trzeba przekroczyć wędrując nad rzekę, zabrania wstępu na swój teren zarówno letnikom, jak i stałym mieszkańcom gminy. Chce odsprzedać potrzebną na drogę część działki (około 5 arów), ale życzy sobie 15 zł za 1 m2 terenu. Działkowicze twierdzą, że nie żądają niczego nadzwyczajnego, dostęp do rzeki mieli od lat i uważają, że on im się zwyczajnie należy. Głównie z jej powodu zdecydowali się tu zainwestować. Podkreślali, że stanowią liczną grupę ? około 250 właścicieli nieruchomości ? która płaci przecież podatki. Przekonywali, że przebywając tu nawet 6 miesięcy w ciągu roku, znacząco wpływają na koniunkturę gminy. Tłumaczyli, że droga jest też konieczna ? ze względu na bezpieczeństwo przeciwpożarowe ? co potwierdził prezes OSP. W pewnym momencie skłonni byli nawet partycypować w kosztach zakupu. W końcu powoływali się nawet na dyrektywę unijną zapewniającą mieszkańcom dostęp do wód publicznych. Radni mieli mieszane uczucia. Z jednej strony wiedzieli, że droga jest potrzeba, że mówi się o tym od lat, że pewne kroki w tym kierunku już poczyniono, a w budżecie zabezpieczono środki na ten cel. Z drugiej jednak strony nie mogli pozwolić sobie na "robienie prezentów" w sytuacji, gdy z uwagi na trudną sytuację ekonomiczną gminy z bólem serca zdecydowali o reorganizacji dwóch szkół ? zwłaszcza w obecności rodziców, którzy na ten moment powrócili na obrady. Mimo wniosku radnego Świądra nie wycofano uchwały z porządku, jednak w głosowaniu za nabyciem nieruchomości opowiedziało się tylko 4 radnych, 6 było przeciw, a 4 wstrzymało się od głosu.

Pozostałe decyzje
W toku obrad radni po raz kolejny przyjęli wzór deklaracji o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami ? uchwalony wcześniej uchyliła RIO. Właściciele nieruchomości niezamieszkanych nie zostaną objęci nowym systemem odbioru odpadów, w ich przypadku obowiązywać będą dotychczasowe umowy indywidualne z odbiorcą odpadów. Aby nie wywindowali oni nadmiernie opłat za tę usługę, radni ustalili górne stawki opłat. W przypadku odpadów niesegregowanych właściciele zapłacą miesięcznie nie więcej niż: 35 zł za pojemnik 120?litrowy, 70 zł za pojemnik 240?litrowy, 170 zł za pojemnik 1100?litrowy i 700 zł za kontener. Jeśli segregują śmieci, opłaty będą niższe. Koszt ich odbioru nie może przekroczyć 20 zł za pojemnik 120?litrowy, 40 zł za pojemnik 240?litrowy, 100 zł za pojemnik 1100?litrowy i 600 zł za kontener. Wójt wyjaśniał, że gmina nie zdecydowała się na objęcie swoim systemem odbioru i gospodarowania odpadów nieruchomości niezamieszkanych, ponieważ w wielu przypadkach dojazd do tych posiadłości śmieciarką jest niemożliwy z powodu zbyt wąskich dróg.
Tradycyjnie rada wprowadziła zmiany w budżecie gminy oraz związane z nimi zmiany w wieloletniej prognozie finansowej. Zarówno dochody, jak i wydatki budżetowe zwiększono o około 118 tys. zł. W wyniku wprowadzonych zmian planowane dochody gminy wynoszą obecnie 8.376.854 zł i są to wyłącznie dochody bieżące, bowiem budżet nie przewiduje dochodów majątkowych. Z kolei wydatki gminy opiewają na kwotę 9.181.100 zł, z czego 883.189 zł to wydatki inwestycyjne. Na tę chwilę planowany jest więc deficyt w wysokości 804.246 zł.

Interpelacje i zapytania
Radny Sławomir Moskwa złożył interpelację w sprawie uzupełniającego dodatku dla nauczycieli. Pytał o koszty zajęć dodatkowych, godzin nadliczbowych i wnioskował, aby wypracować taki harmonogram pracy, aby zatrudniani przez gminę nauczyciele uczciwie zarobili na tzw. czternastkę, którą gmina i tak musi im wypłacać.
Obecny na sesji proboszcz parafii w Studziannie, ks. Jerzy Cedrowski pytał o losy tablicy, której poświęceniem blisko 13 lat temu uczczono nadanie Gminnemu Ośrodkowi Kultury im. Jana Pawła II. Tablicę zdjęto w trakcie remontu i dotychczas nie powróciła ona na swoje miejsce. Proboszcz apelował o jej zwrot.
Komendant gminny OSP, Jerzy Łumiński dziękował radnym za decyzję o zakupie zintegrowanego systemu alarmowania i ochrony ludności DSP 50. Radni naocznie przekonali się o jego funkcjonalności, bowiem w trakcie obrad komendant został poinformowany o pożarze lasu w Dębie.
Na zakończenie powrócono do sprawy wykupu działki na drogę w Ponikle. W tej sprawie wypowiedzieli się radni Bolesław Kacprzak i Andrzej Pawlik. Twierdzą oni, że zapewnienie letnikom jednej drogi nie rozwiąże problemu tego terenu. Kupowane tam działki grodzono bowiem w taki sposób, że pomiędzy nie nie wciśnie się nie tylko śmieciarka, ale nawet straż pożarna czy pogotowie ratunkowe. Radni apelowali o podjęcie rozmów z właścicielami działek w sprawie udostępnienia terenów na poszerzenie dróg.


Artykuł ukazał się w wydaniu nr 18 (825) z dnia 3 Maja 2013r.
W dziale Poświętne dostępne są również artykuły:

Pokaż pełny spis treści
 
Kontakt z TOP
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
oglotop@pajpress.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: 44 754 41 51

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: 44 754 21 21
top@pajpress.pl
Artykuły
Informator
Warto wiedzieć
Twój TOP
TIT - rejestracja konta Bądź na bieżąco.
Zarejestruj konto »