tygodnik opoczyński
Ogłoszenia
Wyróżnione
ZATRUDNIĘ ELEKTRYKÓW, POMOC ELEKTRYKA, TEL. ...
czytaj dalej »

@UROLOG dr n. med. K. DĄBROWSKI, USG. WAZEKTOMIA* ...
czytaj dalej »

Baza firm
 
Ciekawostki

 Już starożytni Rzymianie...

 
Prima aprilis albo pierwszy dzień kwietnia, Do rozmaitych żartów moda staroletnia. Wacław Potocki (1621?1696): Ogród, ale nie plewiony

Kto z nas nie został w tym dniu przynajmniej raz oszukany, nabrany, wyprowadzony w pole? Kto ustrzegł się pokusy, by samemu zrobić komuś kawał? Nie każdy natomiast zdaje sobie sprawę, jak zawiłą jest tradycja zwodzenia bliźnich właśnie tego dnia.
Pochodzenie tego obyczaju nie jest jasne. Powszechnie uznaje się, że wywodzi się jeszcze ze starożytnego Rzymu. Niektórzy uczeni twierdzą, że jest to pozostałość Cerealiów ? święta ku czci rzymskiej bogini wegetacji i plonów Cerery (Ceres), obchodzonego na początku kwietnia. Tego dnia Pluton miał porwać w podziemia Hadesu jej córkę Prozerpinę a matkę spieszącą na ratunek wyprowadzono w pole za pomocą echa udającego głos córki. Inne źródła wywodzą jego początek od uroczystości dawnych Rzymian na cześć bożka śmiechu i wesołości, tego dnia bowiem wśród wesołych zabaw rozpoczynał się nowy rok kalendarzowy. Zgodnie ze starą rzymską tradycją kwietniowe kalendy, czyli pierwszy dzień miesiąca, a według kalendarza juliańskiego także pierwszy dzień roku, były świętem wiosny.
Kiedy cesarz Konstantyn I Wielki przeszedł na chrześcijaństwo i ochrzcił swoje imperium, uroczystości wiosenne zastąpiono Wielkanocą, a obchodzący nadal stare święto stali się obiektem niewybrednych żartów. Od tej pory prima aprilis wszedł do tradycji jako dzień robienia dowcipów z innych. W Europie zwyczaj ten przyjął się na dobre po 1564 roku, kiedy to król Francji Karol IX przełożył dzień Nowego Roku z 1 kwietnia na 1 stycznia. Od tej pory we Francji 1 kwietnia zamiast podarunków noworocznych wręczano sobie bezwartościowe upominki o żartobliwym charakterze. Z czasem zastąpiły je figle mające na celu przede wszystkim wzajemne oszukiwanie się. Francuzi do dziś nazywają primaaprilisowy żart un poisson davril, czyli kwietniową rybą, bowiem często polega on na przyczepieniu komuś z tyłu wyciętej z papieru ryby.
W ciągu dwóch wieków obyczaj ten rozprzestrzenił się po całej Europie i na Wyspach Brytyjskich. Skorzy do zabawy Szkoci przedłużyli je nawet do dwóch dni, a oszukanych nazywali kwietniowymi gapami lub gowk ? kukułkami. Drugiego dnia święta Szkoci próbowali przyczepiać sobie nawzajem karteczki z napisem "kopnij mnie!" i gorliwie kopali najmniej uważnych. Europejscy koloniści przywieźli primaaprilisową tradycję do Ameryki, ale ? choć było wśród nich wielu Francuzów i Szkotów ? nie przyjęło się tam przyczepianie karteczek. Za to bardzo częste było wysyłanie siebie nawzajem po śmieszne sprawunki ? do sklepu po słodki ocet, do apteki po sapiencję (łac. sapientia ? mądrość) lub do księgarni po nieistniejącą książkę. W sumie jednak prima aprilis nie zyskał w USA większej popularności, bo Amerykanie mają inne poczucie humoru i nigdy nie wiadomo, czy ktoś pozna się na żarcie, czy też uzna to za zniewagę lub oszustwo i wystąpi na drogę sądową.
Najgłośniejsze dowcipy pochodzą z Francji, która jest kolebką tej tradycji. Do historii przeszedł żart, który miał miejsce za czasów Ludwika XIV. 31 marca syn króla, hrabia Tuluzy, wraz z przyjaciółmi i kilkoma krawcami zakradł się do sypialni znanego z twardego snu markiza de Garmont. W ciągu kilku godzin zmniejszyli mu całą garderobę. Rankiem 1 kwietnia markiz po przebudzeniu chciał się ubrać, ale wszelkie próby kończyły się fiaskiem. W tym momencie do komnaty wszedł jego przyjaciel, jeden ze spiskowców. Markiz powiedział mu o swoich kłopotach, dziwiąc się, że przez jedną noc tak bardzo utył. Niemożliwe ? odrzekł przyjaciel ? to z pewnością wodobrzusze, trzeba wezwać lekarza. Medyk, za którego przebrał się hrabia Tuluzy, zbadał "chorego", zrobił zmartwioną minę i wypisał po łacinie receptę następującej treści: Weź nożyce i spruj swoje łachy.
Francuskim symbolem ofiary primaaprilisowych kawałów stał się XVIII?wieczny dramaturg, Antoni Poinsinet. 1 kwietnia otrzymał nominację na honorowego członka Akademii Nauk w Petersburgu. Przyjaciele ? autorzy tej "nominacji" ? składając gratulacje przekonali go, że mowę powitalną w Petersburgu powinien wygłosić po rosyjsku. Ba, nawet zapewnili mu stosownego nauczyciela. Przez pół roku nieszczęsny dramaturg pilnie się uczył do czasu, gdy ktoś niewtajemniczony w spisek wyjaśnił mu, że jego "rosyjski" to jeden z dialektów bretońskich.
Pewnemu archeologowi francuskiemu przyniesiono kamień z wyrytymi literami: I. C. ? I. L. E. C. ? H. E. ? MINA UXA ? N. E. S. Wyjaśnienie było proste: Ici le chemin aux anes (Tędy chodzą osły), ale ? jak to z oczywistymi sprawami bywa ? znalezienie go zajęło uczonemu sporo czasu. Być może właśnie ten żart był inspiracją figla spłatanego sławnemu etymologowi, Karolowi Weissowi. 1 kwietnia doręczono mu list, w którym jakiś student zawiadamiał, że w jego miejscowości odnaleziono na starej kamiennej studni tajemniczy napis: R E S / E R / V O / I R i prosi o pomoc w jego rozszyfrowaniu. Językoznawca z zapałem zabrał się do pracy i po rozwiązaniu problemu, zadowolony z siebie, odpisał studentowi: Napis pochodzi najprawdopodobniej z czasów rzymskich, a litery są skrótami łacińskiego zdania: Respublica Erigere Voluit ad Irrigandum, to znaczy: Republika wzniosła do nawadniania. Ku swemu zdziwieniu kilka dni później otrzymał kolejny list od studenta: "Szanowny Panie Profesorze! Pomocnik urzędnika z naszej gminy twierdzi, że Pan błędnie odczytał napis na studni i że oznacza on po prostu: zbiornik". (reservoir to po francusku rezerwuar, czyli zbiornik).
Lista historycznych anegdot o primaaprilisowych figlach jest bardzo długa. Ale i w naszych czasach chyba warto ? zamiast powtarzać ograne dowcipy ? wymyślić oryginalny żart, który na długo utkwi w pamięci nie tylko jego uczestników.
Wybrał: jerg


jerg   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 12 (923) z dnia 27 Marca 2015r.
 
Kontakt z TOP
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
oglotop@pajpress.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: 44 754 41 51

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: 44 754 21 21
top@pajpress.pl
Artykuły
Informator
Warto wiedzieć
Twój TOP
TIT - rejestracja konta Bądź na bieżąco.
Zarejestruj konto »